Na Cuszimie bez zmian. A na Iki?
fot. Sony
News

Na Cuszimie bez zmian. A na Iki?

Na Cuszimie bez zmian. A na Iki?

Arkady Saulski

Arkady Saulski

Ghost of Tsushima wraca i udowadnia "jak to się robi"

Gdy w ubiegłym roku recenzowałem Ghost of Tsushima nie spodziewałem się, że jeszcze dane nam będzie wrócić do tego świata - dawnych samurajów, feudalnej Japonii, krwawego okresu mongolskiego najazdu.

A potem Sucker Punch powiedziało: “Potrzymajcie nam sake”

Edycja Reżyserska gry nie tylko poprawia wiele aspektów i przenosi ją na PS5. To także cały, wielki dodatek, mocno kojarzący się z tym co pamiętamy z dawnych czasów, przed zalewem niedrogich, ale drobnych DLC - wielkie dodatki kiedyś znacząco wzbogacały, wręcz zmieniały całe gry.

Tak jest i z Wyspą Iki - dodatkiem do Ghosta…

Czym jest Ghost of Tsushima? W skrócie - to najlepsza samurajska gra w dziejach, prezentująca losy Jina Sakai, samuraja, który przeżywszy pierwsze starcia z Mongołami wszczyna przeciw nim partyzancką wojnę. 

Wojna ta polega na odkrywaniu wyspy Cuszima, walce mieczem, wypełnianiu zadań… słowem wszystkim tym za co kochamy gry z otwartym światem. Ghost… nie tyle rewolucjonizuje branżę (choć wprowadza pewne rewolucyjne zmiany w immersji), co wszystko to co robili poprzednicy wykonuje po prostu lepiej.

Także graficznie tytuł był niezwykle wysmakowany, zaś poprawiona, reżyserska wersja nie tylko przenosi tę plastyczną maestrię na nową generację (poprawiając też wygląd starej) ale wprowadza rozwiązania gameplayowe (szarża konna!) i tzw. quality of life improvements. 

A co z dodatkiem o wyspie Iki? Otóż wprowadza on dla gracza całkiem nowy, spory obszar, wraz z dodatkową, bardzo ciekawą fabułą, nowymi pancerzami do odblokowania, jak również wyzwaniami i zadaniami. Obecni są też nowi przeciwnicy i trzeba wyraźnie powiedzieć, że wyspa Iki oferuje nie lada wyzwanie, nawet dla graczy, którzy ukończyli główny wątek i wyruszyli na nową przygodę. Jeśli mam być całkowicie szczery to właśnie im polecam ten dodatek - odblokowane zdolności znacząco poprawią szanse przetrwania, choć gra nadal będzie wyzwaniem.'

Czy warto więc nabyć wersję reżyserską? Zdecydowanie tak - jeśli do tej pory nie grało się w Ghosta… to teraz jest najlepsza okazja. Weterani tacy jak ja, odkryją dzięki nowinkom tę grę na nowo, zaś przygoda na Iki jest jedna z najciekawszych w ostatnich latach.

Bezwzględnie warto wrócić na Cuszimę (i Iki). Sporo się zmieniło na lepsze, a to co było dobre, dobrym zostało.